nr 1/2015


ABC strzelania. Część I

WSKAZÓWKI I KOMENTARZE OPRACOWANE PRZEZ WYKŁADOWCÓW CSP

  • Fot. 1
    Fot. 1
  • Fot. 2
    Fot. 2
  • Fot. 3
    Fot. 3
  • Fot. 4
    Fot. 4
  • Fot. 5
    Fot. 5
  • Fot. 6
    Fot. 6

W mediach pojawia się wiele informacji na temat wydarzeń, które miały miejsce w ostatnich miesiącach, gdy policjant, podejmując interwencję, korzysta z przysługującego mu prawa użycia środka przymusu bezpośredniego w postaci broni palnej. Sposób użycia i skuteczność oddanych strzałów w wielu przypadkach pozostawiają wiele do życzenia. Najczęściej podawane przyczyny tego stanu rzeczy to zbyt mała ilość strzelań programowych w jednostkach liniowych, zakaz używania broni służbowej na strzelnicach prywatnych itp. Każdy policjant powinien się jednak zastanowić, czy robi wszystko, aby jego wyszkolenie strzeleckie, jakie osiągnął podczas szkolenia zawodowego podstawowego, utrzymało się na tym samym, wysokim, poziomie. Warto sobie uświadomić, że jeśli zostanie zagrożone życie lub zdrowie policjanta, aby je ochronić, w najlepszym wypadku będzie miał kilka sekund.
W ostatnim czasie na kurs specjalistyczny skierowany został funkcjonariusz, który niedawno ukończył szkolenie zawodowe podstawowe. Podczas zajęć zadawał pytania: czy prawidłowo wykonuje wszystkie ćwiczenia, jak poprawić szybkość, jakie ćwiczenia z bronią wykonywać samemu na co dzień. Zapytany o powód takiego zaangażowania opowiedział o zdarzeniu, w jakim uczestniczył niedługo po rozpoczęciu służby w swojej jednostce. W trakcie prostej interwencji przed blokiem, osoba, wobec której podjęte zostały czynności, zaatakowała funkcjonariusza nożem. Policjant, cofając się, wpadł w żywopłot. Napastnik nachylił się, aby ugodzić leżącego, na szczęście szybka reakcja kolegi, który oddał strzał do atakującego, spowodowała opanowanie sytuacji. Z mojej rozmowy z tym policjantem wynikało, że czasu było naprawdę mało, a po upadku żywopłot tak skutecznie ograniczał ruchy, że dobycie broni okazało się niemożliwe. Niewiele brakowało, a doszłoby do tragedii. Dopiero po tym zdarzeniu uświadomił sobie, że taka sytuacja może wystąpić zupełnie niespodziewanie. Mam nadzieję, że teraz będzie na nią przygotowany.
Trening, trening, trening – większość z czytelników rozumie przez to po prostu strzelanie. Jednak to coś więcej – to przygotowanie siebie, sprzętu, poznanie go, opanowanie jego obsługi, wreszcie trening na „sucho”, a dopiero na samym końcu strzelanie. Jest ono niezbędne, ale po drodze jest wiele do zrobienia.
Zacznijmy od początku, czyli od wyboru broni. Dobór broni służbowej może się wydawać policjantowi niedorzecznością, przecież „nie ma na to wpływu”. I tak, i nie. Jeśli posiada P-64 lub P-83, to warto pisać raporty o wymianę broni na nowszą jednostkę – wreszcie któryś przyniesie skutek. Jeśli natomiast posiada broń typu Glock 17, 19, P-99 Walther – to dobrze. Teraz powinien ją dostosować do wielkości swojej dłoni.
W przypadku glocka nie ma dużo możliwości: „19” – mniejsza i „17” – większa. Jeśli nadal chwyt broni jest za mały, warto kupić gumową nakładkę, aby broń „lepiej leżała”. Można ją dostać w zasadzie w każdym sklepie z bronią. W P-99 jest jeszcze możliwość dopasowania nakładki chwytu, która powinna się znajdować w pudełku po broni (fot. nr 1).
Teraz należałoby się zająć wyposażeniem dodatkowym. Kabura – jeśli policjant użytkuje jeszcze kaburę skórzaną, zakrytą, powinien ją zmienić. Ciekawostką jest fakt, że już w 1928 r. w książce Pistolet w sporcie i samoobronie Jerzy Podoski pisał: „Jeżeli jednak broń musi być noszona na wierzchu, to należy używać pochwy praktycznej, pozwalającej na szybkie uchwycenie pistoletu, i nosić ją tam, gdzie możemy łatwo i szybko sięgnąć do niej (…). Najlepszym wzorem pochwy jest taki, w którym górna klapa pokrywająca broń nie jest zamknięta…”.
W dzisiejszych czasach najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się kabura wykonana z tworzywa sztucznego, umożliwiająca szybki chwyt broni. Są one bardzo powszechne i większość funkcjonariuszy prawdopodobnie otrzymało je wraz z P-99 (fot. nr 2). Kiedy już policjant dopasuje sobie dodatkowe wyposażenie, wybiera miejsce noszenia broni. Może ją nosić na szelkach – musi wtedy pamiętać, aby broń znajdowała się możliwie blisko paska spodni, a nie pod pachą (fot. nr 3) – będzie do niej łatwiejszy dostęp, może też umieścić ją na udzie – łatwy dostęp w pojeździe i nie przeszkadza noszona kamizelka kuloodporna lub taktyczna (fot. nr 4). Jednak najpopularniejsze jest noszenie broni na pasie. Najrozsądniejszym miejscem jest kość biodrowa po stronie ręki wiodącej (sięgającej po broń). Ładownica natomiast musi znajdować się po przeciwnej stronie (fot. nr 5). Kabura i ładownica nie powinny być noszone ani „trochę” z przodu, ani „trochę” z tyłu. Z przodu przeciwnik, szczególnie w bezpośrednim kontakcie, może uniemożliwić nam sięgnięcie po broń, z tyłu natomiast – być może wygląda to „filmowo” – wyjęcie broni jednak trwa nieco dłużej. Ponadto postawa klęcząca skutecznie utrudnia płynną wymianę magazynka. Z takich samych powodów nierozsądne jest noszenie dodatkowego magazynka po tej samej stronie, co kabura. Widząc takiego funkcjonariusza na ulicy, można ocenić – i nie trzeba być instruktorem – że obsługa broni nie jest jego najmocniejszą stroną.
To samo dotyczy osób leworęcznych. Posiadanie kabury dla praworęcznych jest na pewno mylące dla przeciwnika, ale taki policjant już na starcie jest w tyle z wykonaniem zadania. Kabury dla leworęcznych są w magazynach, wystarczy tylko się postarać i ją wymienić (fot. nr 6).
Jeśli policjant już dopasuje sprzęt, wyreguluje pas tak, aby dobycie broni było sprawne, to powinien przypomnieć sobie obsługę broni. Jak wypiąć magazynek, jak go sprawnie wymienić, jak szybko dobyć broń i przygotować ją do pierwszego strzału, jak wprowadzić broń w cel, jak zgrać przyrządy celownicze, jak prawidłowo wycisnąć język spustowy oraz jakie czynności wykonać po strzale. I to jeszcze nie wszystko. Pragnę zauważyć, że policjant jeszcze nie wszedł na strzelnicę. Te wszystkie czynności może doskonalić na co dzień.
W następnych artykułach autor postara się przybliżyć poszczególne czynności, aby ich wykonanie było szybkie i skuteczne.

asp. szt. Marek Walczak, instruktor
Zakładu Interwencji Policyjnych CSP

Pełna wersja artykułu "ABC strzelania"

powrót
drukuj